RSS
 

Sucha zabudowa – ciemna strona

19 Maj

Sucha zabudowa - ciemna stronaSucha zabudowa i jej ciemna strona, tak można by ująć to, co zobaczyłem na własne oczy. Jest to znakomity przykład jak nie wykonywać i nie podwieszać konstrukcji sufitu. Problem jednak nie polega tylko na błędach jakie zobaczycie w poniższym wpisie. Problem jest dużo szerszy – ile takich błędnie wykonanych konstrukcji jest już wykonanych i nie wykrytych ? I nie chodzi tu o możliwości powstania rysy czy pęknięcia, ale o to jak długo takie sufity będą wisiały i czym grozi to dla użytkowników.

 

Sucha zabudowa – ciemna strona

Tak niepoprawne wykonanie konstrukcji sufitu podwieszanego nie powinno mieć miejsca. Popełniono tu kilka błędów. Można by powiedzieć, że zastosowano tu system – „Bez systemu” – najważniejsze że szybko wykonane i na razie wisi. W zasadzie zdjęcia mówią same za siebie.

Zły rozstaw profili głównych

Przy tej szerokości pomieszczenia – około 2 m – powinno się użyć minimum 3 a nie 2 profili głównych. Pierwszy profil nie dalej jak 15 cm od ściany, kolejny maksymalnie 1 m od pierwszego profila głównego – jeśli konstrukcja miałaby być prawidłowo wykonana.

Sucha zabudowa - ciemna strona

Nieprawidłowe wieszaki do profili głównych CD

W zasadzie, to nie są to, żadne ze znanych mi w suchej zabudowie wieszaków używanych do tego celu. Jest to po prostu samoróbka. Coś takiego nie powinno się znaleźć w miejscu w którym się znalazło. Takie nacięte skręcone profile UD można zastosować do wzmocnienie przedścianki wolnostojącej, ale nie do podwieszenia sufitu.

Sucha zabudowa - ciemna strona

Nieprawidłowe kotwy do sufitu podwieszanego

Użycie kołka szybkiego montażu 6×40 mm, jaki został w tym przypadku użyty do zamocowania i tak nieprawidłowych wieszaków profili CD to już prawdziwa katastrofa.

Sucha zabudowa - ciemna strona

 

Brak zamocowania profila nośnego CD w narożniku

Właściwie to się zastanawiam czym kierował się monter pozostawiając taki wiszący w „powietrzu” profil.

Sucha zabudowa - ciemna strona

Podsumowanie

No cóż, najbardziej niepokojące jest to, że takie konstrukcje mogą się znaleźć na przykład w przedszkolach, szkołach, czy szpitalach.

 

Tagi: , ,

Zostaw odpowiedź

 

 
  1. Marek

    29 maja 2016 o godz. 20:48

    To nie był monter suchej zabudowy, to był „pasikonik”.

     
  2. Marcin

    29 lipca 2016 o godz. 21:30

    chcę zrobić konstrukcję krzyżową, dwupoziomową. Na poddaszu mam jętki (8×18) w rozstawie co 100cm, konstukcję chce zamontować na wieszakach lub noniuszach (nie wiem co lepsze w moim przypadku będzie) , pytanie brzmi czy profile główne mają byc równolegle czy prostopadle do jętek? Jesli prostopadle to profil glowny będzie zamontowany wieszakiem co 100cm a nie wiem czy to nie za duza odleglosc. Dodam że jedyna sciana masywna to sciana szczytowa rownolegla do jetek. Co do obciązenia to plytowanie pojedyncze, welna ok 30cm, prosze o pomoc

     
  3. Piotr

    11 sierpnia 2016 o godz. 00:21

    Panie Andrzeju, dziękuję za fachowy blog!

    Kupiłem parę m-cy temu mieszkanie. Właśnie zdejmuję w jednym z pokojów tamtejszy sufit podwieszany. Moje podejrzenie wzbudziły pęknięcia przy ścianie i to że sufit w niektórych miejscach można unosić.

    Pokój ma ponad 2,5m szerokości, na razie udało mi się zdjąć jedną linię karton-gipsu i już jestem mocno przerażony tym co tam widzę.

    Brak profili głównych, a jedynie na środku drugiego profilu coś co przypomina wieszak. Jak widać na zdjęciach (link poniżej), ten kołek niczego się już nie trzyma. Nad drzwiami poucinane, luźne profile. Wiem, że poprzedni właściciel ściął jeden z narożników pokoju i wstawił tam drzwi. Wygląda na to, że sufit ten został zrobiony przed tą operacją. Ten luźny profil opierał się jedynie na warstwie tynku…

    Ciekawe co zobaczę po zdjęciu pozostałych płyt GK.

    Zapraszam do obejrzenia galerii na stronie https://goo.gl/photos/PSvH6JyP7uwU7MW9A (dodałem krótkie opisy do zdjęć).

     
  4. Paweł

    20 września 2016 o godz. 20:39

    Niestety nasz kraj jest bogaty w takich „fachowców”.Najgorsi są Ci „doświadczeni”,mam tutaj na myśli sporą część tych których spotykam na łódzkich budowach,może mają więdzę o rozstawie profili,wkrętów etc. ale stosowanie na sufity kołków szybkiego montażu to nagminna praktyka.Niewiedza dotyczy też kadry kierowniczej.Można by się w wielu sytuacjach przyczepić.Tak dzieje się min. w szpitalach czy na ogólnie pojętej developerce.

     
  5. Kamil

    9 lutego 2018 o godz. 14:03

    dlaczego użycie kołka szybkiego montażu 6×40 mm to jest błąd? co powinno zostać użyte?

     
    • Daniel

      6 marca 2018 o godz. 18:54

      Powinny być użyte kotwy stalowe Kołek z tworzywa sztucznego traci swoje właściwości i sufit może spaść na głowę po kilku latach W Polsce myślę że z 95% wykonawców nie stosuje kotew

       
    • GEo

      11 marca 2018 o godz. 06:39

      Witaj najczęściej stosuje się kotwę rozprężną wbijaną, wykonaną w pełni z metalu zasada działania takiej kotwy jest inna niż zasada działania kołka z wkrętem , Przy kołku dwa nacięte ramiona koszulki po wkręceniu śruby zostają rozepchane na boki w kołku metalowym po wbiciu trzpienia następuje rozepchanie na zasadzie klinu, im większa siła wyrywająca będzie działała na taki kołek tym mocniej będzie on on trzymał .