Dlaczego pękło, to wpis w którym przedstawiam bardzo częsty błąd popełniany przez monterów suchej zabudowy. Jego skutki są widoczne dość szybko. W niektórych przypadkach jeszcze przed rozpoczęciem prac malarskich i wtedy jest jeszcze czas na poprawienie błędu. Niekiedy jednak, pęknięcie pojawia się po ukończeniu prac malarskich, a dokładnie po oddaniu pomieszczenia do użytku i wtedy boli najbardziej. Zaczyna się nieprzyjemna procedura reklamacyjna, która niejednokrotnie może być bardzo kosztowna. Dlaczego monterzy go popełniają ? i jaki to błąd ?
Czytaj dalszą część tego wpisu »
Sucha zabudowa i jej ciemna strona, tak można by ująć to, co zobaczyłem na własne oczy. Jest to znakomity przykład jak nie wykonywać i nie podwieszać konstrukcji sufitu. Problem jednak nie polega tylko na błędach jakie zobaczycie w poniższym wpisie. Problem jest dużo szerszy – ile takich błędnie wykonanych konstrukcji jest już wykonanych i nie wykrytych ? I nie chodzi tu o możliwości powstania rysy czy pęknięcia, ale o to jak długo takie sufity będą wisiały i czym grozi to dla użytkowników.
Sucha zabudowa przed zakończeniem “prac mokrych” ? Czy jest to w ogóle możliwe ? W wielu publikacjach na temat suchej zabudowy – jako absolutny wymóg przed przystąpieniem do prac monterskich – określa się zakończenie wszystkich robót “mokrych” na budowie. Chodzi tu oczywiście o wykonanie tynków i wylewek przed montażem ścian i sufitów podwieszanych w systemie suchej zabudowy.
Sucha zabudowa, a ogień – czyli o tym jak ważne jest prawidłowe wykonanie suchej zabudowy – i to nie tylko w związku z możliwością powstawania rys i pęknięć – ale również biernej ochrony pożarowej przedstawiają poniższe zdjęcia. Próbie zostały poddane wykonane w systemie suchej zabudowy dwa boksy. Do zabudowy użyta została płyta GKB ( typ A) o grubości 12,5 mm, oraz profile UW/CW 50 i profile sufitowe CD. Ściany boksów jak i ich sufity były zapłytowane dwoma warstwami płyt, a więc łączna grubość ścian i sufitu wynosiła 2,5 cm.